Następnym ciuchem jaki uszyłam z podarowanej mi tkaniny była sukienka na wesele. Na szycie z tego Burdowego wykroju napalałam się już dużo, dużo wcześniej - strasznie mi się podobał ze względu na rękawki i w ogóle taki charakter a'la lata 40'te. Szyło mi się jednak strasznie. Problem stanowił dekolt. Zupełnie nie umiałam sobie z nim poradzić. W końcu jakoś doszłam do tego jak mniej więcej go zszyć i wykończyć jednak za sprawą tych przejść mam swego rodzaju uraz do tej sukienki i gdzieś tam skrywaną niechęć...Na szczęście praca nad żakietem, który założyłam do niej była szybka, łatwa, i przyjemna. Uszyłam go z lekko sztywnej i elastycznej tkaniny w paski. Jedyne co bym w nim dzisiaj zmieniła to wstawienie podszewki - ale na tamtym etapie po prostu nie wiedziałam jak to się robi i przyszyłam jedynie obłożenia dekoltu.
Zostało mi jeszcze trochę tego jedwabiu i zastanawiam się jak go spożytkować. Chyba uszyję sobie z niego luźną koszulę ze stójką i szerokimi mankietami. A może Wy macie jakieś pomysły, co można by zrobić z 1,5 metra takiej tkaniny?
Jakie cudne uszytki!!
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się sukienka nr 1 - właśnie za ten prosty krój. Jak dla mnie klasyka, która można nosić na wiele sposobów :) Sukienka nr 2 także zwraca uwagę niezwykłym kolorem tkaniny - strasznie mi się podoba, jest pięknie uszyta. Żakiecik uroczy, bardzo, bardzo mi się podoba.
A co zrobić z resztą tkaniny? Ja bym uszyła spódniczkę "tulipana" ale to i tak zostałoby jeszcze trochę materiału. Z reszty może kopertówkę??
Spódnicy w ogóle nie brałam pod uwagę, ale to nie jest zła myśl!:) Dzięki Suzanna:)
OdpowiedzUsuńWow, super ciuchy:) Sukienka nr 2 podbiła moje serce! :)
OdpowiedzUsuńProszę :) Na jesień byłaby idealna.... yhhh rozmarzyłam się :)
OdpowiedzUsuńa dla mnie żakiet jest ekstra:)
OdpowiedzUsuńdla mnie sprawa żakietów czy marynarek to baaardzo daleka przyszłość..niestety. Wymagają ogromnej wprawy i umiejętności.
A przyznasz się co studiowałaś??
bo malarstwo to mi całkiem znajome klimaty:)
Przyznam się:) skończyłam socjologie w ramach MISH na UMK w Toruniu. Malarstwem się swego czasu bardzo interesowałam (jestem fanką Rene Magritte'a) stąd temat pracy-taki trochę na pograniczu socjologii i sztuki.
OdpowiedzUsuń